czwartek, 14 sierpnia 2014

Apetyt na słodycze u dziecka

1. Słodycze w diecie dziecka - słodycze a zdrowie dziecka

Każde dziecko bardzo lubi słodycze. Małe dzieci zwykle mają mniej lub bardziej nieograniczony dostęp do słodkości, co wynika z pewnego rodzaju przyzwyczajeń – rodzice nie zdają sobie sprawy z zagrożeń płynących z nadmiernej ilości słodyczy w diecie małego dziecka i nie ograniczają ich. Często także słodycze służą dorosłym do nagradzania lub pocieszania dzieci. Słodycze zawierają cukry proste (glukozę, fruktozę), które bardzo szybko wchłaniają się do krwioobiegu i powodują szybki wzrost poziomu cukru we krwi. Stanowi to sygnał dla mózgu o tym, że jesteśmy syci – pomimo tego, że żołądek wcale nie jest wypełniony. Cukry proste nie dostarczają do organizmu ważnych substancji odżywczych a poprzez szybkie zmiany poziomu glukozy we krwi zaburzają prawidłowy apetyt. Dzieci jedzące dużo słodyczy po jakimś czasie nie jedzą nic innego, ponieważ słodkie posiłki wydają sie im najsmaczniejsze. Nadmiar cukrów prostych zaczyna być przekształcany w tkankę tłuszczową, co prowadzi do nadwagi i otyłości. Szybkie wahania poziomu cukru we krwi może powodować zaburzenia pracy trzustki, a w przyszłości – rozwój cukrzycy. Duża ilość cukrów w pożywieniu stanowi doskonałą pożywkę dla bakterii jamy ustnej, które zaczynają niszczyć zęby prowadząc do próchnicy.

foto: wylecz.to
2. Czy słodycze szkodzą dziecku? Czy dziecko powinno jeść słodycze?

Pomimo tego, że jedzenie dużych ilości słodyczy wywołuje u dziecka wiele niekorzystnych skutków zdrowotnych, eksperci podkreślają, że całkowite wyeliminowanie cukrów prostych z diety nie jest wcale zalecane. Nie ulega wątpliwości, że słodycze szkodą dziecku, wywołując otyłość, cukrzycę, czy próchnicę zębów, jednak stanowią także szybkie źródło energii. Niektóre słodycze, jak na przykład czekolada zawierają mikroelementy takie jak żelazo czy magnez, niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Ważnym jest, aby nie wprowadzać słodyczy do diety dziecka zbyt wcześnie i aby nauczyć dziecko umiaru. Zbyt wczesne wprowadzenie słodyczy do diety spowoduje, że inne, bardziej wartościowe produkty (jak warzywa czy owoce) nie będą dziecku smakowały i nie będzie ono chciało ich jeść. Nadmiar słodyczy – jak było już powiedziane – powoduje ważne skutki zdrowotne poprzez zaburzenia w metabolizmie węglowodanów.

3. Co zamiast słodyczy dla dziecka? – dieta bez słodyczy.

Całkowite zakazanie dziecku jedzenia słodyczy prędzej czy później doprowadzi do tego, że będzie ono chciało jeść ich jak najwięcej. Idealna jest sytuacja, w której rodzice tak ustalą zasady diety z dzieckiem, że dziecko nie będzie czuło nieodpartej potrzeby jedzenia słodyczy. Dobrym pomysłem jest wprowadzenie do diety słodkich produktów, które zawierają substancje odżywcze i które w pewnym stopniu mogą zastąpić dzieciom słodycze. Takie produkty to na przykład owoce i słodkie warzywa, które w diecie mogą być stosowane w zasadzie bez ograniczeń. Należy jednak pamiętać, że niektóre owoce – takie jak banany czy winogrona – także są kaloryczne i zawierają dość dużo cukrów prostych. Innymi produktami służącymi jako przekąski dla dzieci są różnego rodzaju pestki i orzechy. Są to zdrowe produkty zawierające wiele mikroelementów. Należy pamiętać, że orzechy zawierają dość dużo tłuszczu. Są to także substancje o dużym potencjale uczulającym i należy je wprowadzać do diety bardzo ostrożnie.

4. Jak zmniejszyć apetyt na słodycze u dziecka?

Najlepszym sposobem na zmniejszenie apetytu na słodycze u dziecka jest nieprzyzwyczajenie go do słodkiego smaku w diecie. Jeśli będziemy słodzić wszystko, co dostaje dziecko, będzie ono przyzwyczajone do słodkiego smaku, będzie uważać, że to normalne i będzie się domagać dodawania cukru do herbaty czy potraw. Uczucie głodu może być spowodowane nieprawidłowo zbilansowaną i niedoborową dietą. Organizm domaga się w ten sposób brakujących substancji odżywczych. Dotyczy to także apetytu na słodycze. Badania wykazały, że dość istotnym mikroelementem biorącym udział w utrzymywaniu prawidłowego poziomu cukru we krwi jest chrom. W stanach niedoboru chromu możemy czuć głód wynikający z wahań glukozy we krwi. Należy więc zadbać o dostarczanie cynku z pożywieniem – możemy go znaleźć w brokułach, pomidorach, jajach czy śledziach. Należy pamiętać, aby w razie pojawienia się apetytu na słodycze zapewnić sobie inną przekąskę – najlepiej owoc. Owoce zmniejszają apetyt na słodycze, a w dodatku zawierają wiele witamin. Dość duże znaczenie w zwalczaniu apetytu na słodycze mają substancje występujące w naturze, które regulują gospodarkę węglowodanową organizmu. Do takich substancji zaliczamy wyciąg z roślin Gymnema sylvestre, opuncję figową czy dziką różę. Wyciąg z Gymnema sylvestre wpływa na metabolizm cukrów zależny od insuliny, reguluje poziom glukozy we krwi, a także wpływa na magazynowanie glukozy w wątrobie. Żucie liści tej rośliny ma także zaskakujące działanie – powoduje zmniejszenie odczuwania słodkiego smaku w jamie ustnej, co zmniejsza apetyt na słodycze. Opuncja figowa powoduje zmniejszone wchłanianie tłuszczów, a także powoduje uczucie sytości. Podobne działanie wykazuje dzika róża, która zawiera dodatkowo bardzo duże ilości witaminy C.

5. Jak ograniczyć słodycze u dziecka?

Jak już wspomniano, najlepszym sposobem na ograniczenie słodyczy u dziecka jest zbilansowana i urozmaicona dieta, która nie będzie wywoływała u dziecka głodu pomiędzy posiłkami. Należy poza tym:

• Wyrobić w dziecku nawyk sięgania po owoce i warzywa kiedy jest głodne.
• Ograniczyć słodzenie cukrem.
• Ograniczyć spożywanie słodkich i gazowanych napojów, w zamian pijąc niegazowaną wodę mineralną.
• Jeść posiłki powoli – szybkie spożywanie posiłków powoduje sytość tylko na chwilę, już po chwili znów jesteśmy głodni i sięgamy po przekąski.
• Umówić się z dzieckiem na niewielką ilość słodyczy – całkowite zabranianie jedzenia słodyczy powoduje, że dziecko tym bardziej chce ich spróbować. Ustalenie zasady jednego-dwóch dni w tygodniu z pozwoleniem na niewielką ilość słodyczy pozwoli na kontrolę spożywania słodkości przez dziecko.

Polecam również artykuł:
http://wylecz.to/pl/dziecko/choroby-i-dolegliwosci/jak-zmniejszyc-apetyt-na-slodycze-u-dziecka.html

wtorek, 24 czerwca 2014

Sandały: moda, która się nie nudzi

Mogą być męskie lub damskie, na płaskiej podeszwie bądź koturnie, obcasie, szpilce czy platformie. Z odkrytymi palcami i widoczną, lub też zakrytą piętą. Zazwyczaj zapinane na pasek z małą sprzączką. Najpopularniejsze buty każdego sezonu letniego: sandały.

Sandały: początki

To, co można nazwać pierwszymi sandałami, było niczym więcej niż połączeniem plecionych traw lub włókien palmowych czy niegarbowanej skóry, przymocowanej do stopy kawałkiem sznurka. Ten specyficzny, i nie ma co ukrywać, prymitywny rodzaj obuwia był chętnie przedstawiany już na starożytnych płaskorzeźbach z czasów babilońskich. Sandały zawitały do Europy dopiero w XVIII wieku i były noszone latem, do lżejszych sukien. 1920 rok zwiastuje nadejście sandałów wieczorowych, z bogato zdobionymi obcasami. Od tego czasu, sandały, w różnych wariantach i modelach królują każdego lata na ulicach miast całego świata.

Źródło: eobuwie.com.pl
Na jakie okazje zakładać sandały?

Sandały można swobodnie łączyć z każdą częścią letniej garderoby. Przy zakupie, warto zwrócić uwagę na materiał, z jakiego zostały wykonane oraz rodzaj wzoru, który je zdobi. Te klasyczne świetnie pasują do długich, romantycznych sukienek, czy lnianych spodni. Sandały w stylu vintage dobrze komponują się z dżinsami, spódnicami w stylu boho czy zwykłymi szortami. Należy też zwrócić uwagę, czy zdobienia butów, które właśnie zamierzacie kupić są w waszym stylu. Czasem drobny detal, do którego nie jesteśmy przekonani od samego początku, może na dobre zniechęcić do noszenia butów, które potem leżą bezużytecznie w szafie. Delikatne sandałki na szpilce stanowią też doskonałe uzupełnienie sylwestrowej kreacji. Mogą być wykonane z krzyżujących się, delikatnych pasków, ozdobionych brokatem czy kryształkami Swarovskiego i wyglądają wtedy jak małe dzieło sztuki. Czy wiedziałyście, że, w początkach XX wieku Roger Vivier zaprojektował przepiękne sandałki na szpilce, ozdobione kulą ze strasu (kryształki Swarovskiego) dla samej Marleny Dietrich? Dla odmiany, zdecydowanie odradzamy noszenie sandałów, przynajmniej tych na płaskim obcasie, do garsonek i kostiumów. W zestawieniu z oficjalnym i nieco sztywnym biznesowym lookiem, połączonym z przepisową długością spódnicy „za kolano”, noga będzie wyglądać masywnie i mało kobieco . W takim wypadku lepiej założyć sandały na obcasie, które optycznie wydłużą stopę. Panie o rubensowskich kształtach powinny unikać delikatnych sandałów na cienkiej szpilce, z kolei kobiety o filigranowej budowie źle będą wyglądać w sandałach na koturnie. Cokolwiek zdecydujecie, pamiętajcie: w sandałach pięknie prezentują się tylko zadbane stopy!

Szukasz modnych sandałów na lato?
Odwiedź http://www.eobuwie.com.pl/damskie/klapki-i-sandaly.html!
:)

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Zespół niespokojnych nóg

W łóżku przed zaśnięciem, pod biurkiem w pracy, przy jedzeniu w restauracji… Po prostu musimy to robić! Choroba niespokojnych nóg dopada zawsze w takich sytuacjach, w których nasze dolne kończyny są, a raczej powinny być, w spoczynku i nie mają zapewnionej swobody ruchu. Wtedy właśnie czujemy największy przymus poruszania nogami…

Kogo dotyka zespół niespokojnych nóg?

Niestety, syndrom niespokojnych nóg obserwuje się u wielu osób, bo jest to obecnie mniej więcej 5% ogólnej populacji. Dolegliwość ta charakterystyczna jest dla ludzi w różnym wieku, choć nieco częściej problem dotyka tych starszych. Okazuje się również, że minimalnie więcej kobiet niż mężczyzn cierpi na tę chorobę, ale różnica jest na tyle mała, że nie warto się do tego przywiązywać…

źródło: wylecz.to
Zespół niespokojnych nóg – objawy trudne do opisania

Nieprzyjemne odczucia towarzyszące „niespokojnym nogom” są zwykle trudne do scharakteryzowania. Ów przymus poruszania kończynami związany jest z wieloma symptomami. Czasem jest to drętwienie, czasem pieczenie, innym razem mrowienie albo nawet swoisty tępy ból… Wszystko „rozgrywa się” głównie w okolicy stóp, podudzi i ud (niekiedy także miednicy). Jeżeli choroba niespokojnych nóg jest w bardziej zaawansowanym stadium, odczuwa się dyskomfort niestety również w obrębie tułowia oraz kończyn górnych. Charakterystyczne jest to, że objawy zespołu niespokojnych nóg występują zawsze w obu nogach (lub w obu rękach) jednocześnie i że ustępują w zasadzie natychmiast po wykonaniu ruchu kończyną. To jednak koniec, jeśli chodzi o pewniki. Co do reszty… „nie znasz dnia ani godziny”. Objawy mogą się pojawić lub nie. Mogą nas dręczyć każdego dnia albo na przykład tylko kilka razy w roku, a do tego nie ma w zasadzie 100% pewności, dlaczego właściwie się z tym borykamy.

Zespół niespokojnych nóg – przyczyny nieznane…

Brak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o przyczyny choroby niespokojnych nóg. Jak w większości nie do końca wyjaśnionych przypadków, bierze się i tutaj pod uwagę różne możliwości, między innymi czynnik genetyczny (wrodzone skłonności do pewnych chorób), czynniki zewnętrzne (na przykład przyjmowane leki, stosowana dieta, tryb życia, etc.), a także bezpośredni wpływ innych schorzeń nękających organizm.

Jak to działa, czyli zespół niespokojnych nóg „od środka”

Przymus poruszania nogami ma swój początek na poziomie chemicznym – w układzie połączeń między mózgiem, a rdzeniem kręgowym, gdzie bardzo istotną rolę odgrywa dopamina. Jeśli w organizmie występuje jej niedobór, może dawać to między innymi efekt w postaci syndromu niespokojnych nóg. Czy możemy mieć jakikolwiek wpływ na regulowanie produkcji dopaminy? Częściowo tak! Otóż w procesie jej wytwarzania ważną rolę odgrywa żelazo. Jeśli brakuje nam tego pierwiastka w organizmie, zaczyna brakować dopaminy, to sprawia z kolei, że rdzeń kręgowy jest nadmiernie aktywny, zwiększa się odczuwanie bodźców, pojawia nadaktywność ruchowa, mamy zespół niespokojnych nóg… Efekt domina!

Co robić, jeśli dręczy cię choroba niespokojnych nóg?

Zapobiegać sytuacjom, w których pojawiają się uciążliwe objawy, zmienić tryb życia, a w ostateczności sięgnąć po farmakoterapię.

Objawy zespołu niespokojnych nóg będą znacznie łagodniejsze lub nawet zupełnie znikną w przypadku niezaawansowanych postaci choroby, jeżeli:

• ograniczymy albo wyeliminujemy z diety kawę i alkohol,
• przyjmujemy preparaty z żelazem, magnezem, witaminami (B6, B12, C) lub układamy sobie codzienne menu tak, aby składników tych dostarczać sobie w sposób naturalny,
• rzucimy palenie papierosów,
• będziemy aktywni fizycznie,
• odmówimy sobie drzemek w ciągu dnia,
• przed snem z kolei zaaplikujemy ciepłą kąpiel i inne relaksacyjne zabiegi,
• a w sytuacji konieczności dłuższego przebywania w pozycji siedzącej, co wiąże się z bezruchem niespokojnych nóg, zapewnimy sobie aktywność umysłową (choćby czytanie książki), która pozwoli nam nie myśleć o niekomfortowej dla naszych kończyn sytuacji.

A jeśli to wszystko nie pomaga, bo choroba niespokojnych nóg osiągnęła stadium bardziej zaawansowane, trzeba sięgnąć po leki. Ich wybór (a wyboru zawsze dokonuje lekarz specjalista), to oczywiście kwestia indywidualna, zależna od różnych okoliczności (m.in. nasilenie dolegliwości, inne choroby i środki zażywane przez pacjenta, etc.). Najczęściej stosuje się w tej sytuacji leki dopaminergiczne. Warto pamiętać jednak, że przyjmowanie leków na tzw. niespokojne nogi, wiąże się niestety z szeregiem skutków ubocznych.

Więcej na temat na:
http://wylecz.to/pl/choroby/neurologia-i-psychiatria/zespol-niespokojnych-nog.html
Polecam!

środa, 11 czerwca 2014

Jak zrobić ładne pudełko na prezent urodzinowy o wymiarach 10 x 10 x 10 cm?

Wiele osób lubi dostawać estetyczne drobiazgi w prezencie, co potwierdza powiedzenie, że „małe jest piękne”. A jeśli dołączymy do tego ładne opakowanie, stworzymy wyjątkowy duet, od którego trudno będzie oderwać oko. Jeśli postanowimy dać komuś prezent urodzinowy w estetycznym własnoręcznie wykonanym pudełeczku, możemy mieć pewność, że znajdzie ono swoje zastosowanie, a nie wyląduje w koszu. Przykładem takiego opakowania może być sześcienne pudełeczko o krawędzi na przykład 10 cm.

Co będzie nam potrzebne?

Do zrobienia bazy pudełeczka potrzebny będzie sztywny papier, na przykład scrapbookingowy lub też wizytówkowy (jeśli chcemy zrobić pudełeczko proporcjonalnie mniejsze). W przypadku pudełka o krawędzi 10 cm musimy mieć dwa arkusze papieru, z czego jeden będzie miał minimalne wymiary 30 cm x 30 cm, a drugi, z którego zrobimy wieczko - 14 cm x 14 cm. Konieczne będą także: linijka, ołówek, nożyczki, klej oraz różne ozdoby.

Siatka i cięcia

Na tak zwanej „lewej stronie” papierów, czyli tej, która znajdzie się w środku, rysujemy siatkę, według której wytniemy bazę. Wszystkie ścianki pudełka będą miały kwadratowe boki o krawędzi 10 cm, natomiast w przypadku wieczka ścianki boczne będą miały tylko 2 cm wysokości. Specjalne „skrzydełka” zaginamy do środka pod kątem prostym, smarujemy klejem i przyklejamy do wewnętrznej części sąsiednich ścianek. Najlepszy będzie do tego klej introligatorski „Magic”, z którego korzystają osoby zajmujące się scrapbookingiem. Dobrze skleja nie tylko papier, ale i łączy z nim inne elementy, co będzie ważne również przy ozdabianiu pudełeczka. Ostatecznie możemy użyć też poczciwego „Wikolu”. Podobnie sklejamy wieczko.

Ilustracja przedstawia siatkę dla głównej części pudełka i dla jego wieczka.
Gotowe? Ozdabiamy

Czym możemy ozdobić nasze pudełeczko? Możliwości jest wiele. Wszystko zależy od tego, jaki chcemy osiągnąć efekt końcowy, w jakim stylu ma być pudełeczko. Przydać nam się mogą ozdoby typowe dla scrapbookingu, jak i różnego rodzaju dodatki krawieckie i pasmanteryjne, a więc: papierowe, materiałowe lub filcowe kwiatki, cekiny, koraliki, brokat, koronki, sznurki, guziki, wstążki, siateczki, łańcuszki, zawieszki, kokardki, materiały.

Jeśli nasze pudełeczko powstaje z papieru, który nie jest ozdobny, możemy je dodatkowo okleić. Ciekawie może wyglądać pudełeczko oklejone czarno-białą gazetą, przewiązane czerwoną wstążką, która przełamie tę spokojną kolorystykę. Jeśli papier jest gładki, możemy też odbić na nim stemple. Pudełeczko z jednolitego szarego lub brązowego papieru możemy owinąć koronką, przewiązać szpagatem i ozdobić kilkoma pasującymi kolorystycznie lub też na przykład pomarańczowymi, przełamującymi brązowo-beżowy spokój guzikami. Możliwości jest wiele, wszystko zależy od naszej własnej fantazji i weny twórczej.

Jeśli nie chcemy samodzielnie wykonywać całego pudełeczka i zająć się jedynie ozdabianiem, możemy kupić gotowe pudełeczko, na przykład któreś z przedstawionych tutaj:
http://www.rajapack.pl/index.php?so=kartony-pudla-pudelka/biale-kartony-estetyczne

poniedziałek, 5 maja 2014

Kalendarz ciąży - trzeci trymestr

Witam w ostatnim już odcinku „Kalendarza ciążowego”, opisującym trzeci trymestr. Zapraszam do lektury!


źródło: osesek.pl
30. tydzień ciąży
Dziecko ma około 27 cm i waży 1300 g. Pozostaje w pozycji embrionalnej. Wątroba i śledziona przestają już produkować krew, a zadanie to przejmuje szpik kostny. Możliwe jest, że dziecko już odwróci się głową w dół.

31. tydzień ciąży
Dziecko waży już 1,6-1,7 kg i może mieć około 40 cm. Jego układ nerwowy stale się doskonali. Powstają połączenia między mózgiem a innymi częściami ciała. Dziecko zapamiętuje już całe słyszane zdania.

32. tydzień ciąży
Dziecko mierzy jakieś 28 cm i waży około 1700 g. Jego skóra jest różowa, miękka i gładka. Buzia staje się coraz okrąglejsza. U chłopca jądra mogą już dotrzeć do moszny.

33. tydzień ciąży
W odcinku pupa-głowa dziecko mierzy około 29-32 cm, a gdy wyprostuje nogi, osiąga nawet 42-45 cm. Waży przy tym około 2 kg. Pojawia się u niego odruch rozszerzania i zwężania źrenic. Tworzy się też system odpornościowy dziecka.

34. tydzień ciąży
Dziecko waży około 2,3 kg i mierzy około 32 cm. Rozwinięte są już gruczoły nadnerczowe. Dziecko otwiera oczy i zamyka na czas snu. Jest mu już ciasno w brzuchu. Często się przeciąga, a każdy jego ruch pokazują wypukłości na brzuchu.

35. tydzień ciąży
Dziecko waży ok. 2,5 kg i ma około 45 cm wzrostu. Mieści się w macicy wielkości arbuza, która całkowicie wypełnia brzuch mamy. Dziecko potrzebuje dużo wapnią dla wzrostu kości i żelaza dla wytwarzania krwi.

36. tydzień ciąży
Dziecko od głowy po pupę ma ok. 34 cm, a całkowita jego długość może wynosić nawet 46 cm. Waży około 2,8 kg. Buzia dziecka jest już w pełni wykształcona. Kości czaszki się utwardzają. Jeśli ciąża jest mnoga, poród może nastąpić już między jej 35. a 37. tygodniem.

37. tydzień ciąży
Dziecko ma około 47 cm wzrostu i waży koło 3 kg. Ma już paznokcie i włosy. Mózg się rozwija, a płuca są przygotowane do pracy samodzielnej na zewnątrz. Jeśli dziecko leży głową w dół, poród odbędzie się w sposób naturalny, jeśli natomiast ułożone jest w poprzek, konieczne będzie cesarskie cięcie.

38. tydzień ciąży
Dziecko ma już 48 cm wzrostu i waży niewiele ponad 3 kg. Wszystkie jego narządy i układy są już wykształcone. Szykuje się do porodu, który teraz może mieć miejsce w każdej chwili.

39. tydzień ciąży
Dziecko mierzy około 35 cm w odcinku od główki do pupy (48-50 cm od stóp do czubka głowy) i waży między 3,3 a 3,5 kg. Już nie rośnie, tylko zwiększa masę ciała. Jest już przygotowane do porodu. Jeśli przestaje się ruszać, trzeba szybko udać się do szpitala.

40. tydzień ciąży
Nieuchronnie zbliża się dzień porodu. Zaczną się regularne, bolesne, coraz częstsze i silniejsze skurcze, które zwiastują poród.

Życzę powodzenia i dziękuję za uwagę :)

Więcej na: http://www.osesek.pl/ciaza-i-porod/kalendarz-ciazy.html

niedziela, 20 kwietnia 2014

Zazdrostki

Czy wiecie co to są zazdrostki? Z pewnością wielu z Was to słowo będzie się kojarzyło ze zdrobnieniem słowa „zazdrość”, którą odczuwamy, gdy partner/partnerka spojrzy pożądliwie na płeć przeciwną. Nie, zazdrośnice i zazdrośnicy, zazdrostki to nie to, o czym myślicie.

Ktoś z Czytelników uczy się francuskiego lub zna język kraju nad Sekwaną? Nasza rodzima „żaluzja” pochodzi od la jalousie. Przy jej pomocy zazdrośnie strzeżemy naszą prywatność przed światem zewnętrznym i jego ciekawskimi mieszkańcami. Ten sam cel, jednocześnie lekko kusząc ludzkie spojrzenia, możemy osiągnąć, wieszając w oknie zazdrostkę. Jest to krótka firanka, która sięga zwykle do połowy szyby.

źródło: dekoria.pl
W sklepach oferujących tekstylia domowe znajdziemy szeroki wybór zazdrostek wykonanych z najróżniejszych materiałów o przeróżnych wzorach i kolorach. Ich zawieszenie może być niezwykle proste, pod warunkiem, że zastosujemy specjalny typ karniszy o tej samej nazwie, co nasza firanka. Karnisz typu zazdrostka jest niewielki, montuje się go na skrzydle okna. Może mieć od 40 do 200 cm długości, pasuje zarówno do okien drewnianych, jak i plastikowych. Występuje w postaci dwóch rurek, jedna z nich, wchodząc w środek drugiej, umożliwia dostosowanie długości karnisza.

Ze względu na jego małą masę, możemy powiesić go, stosując samoprzylepne haczyki. Unikniemy w ten sposób niepotrzebnego bałaganu i znacząco zaoszczędzimy na czasie. Jest to idealne rozwiązanie dla tych, którzy często zmieniają wystrój mieszkania lub nie mogą samodzielnie decydować o wprowadzaniu do niego zmian, nie będąc jego właścicielami. Zazdrostki urozmaicą wnętrze m.in. naszej kuchni, nadając jej nutę rodzimego folkloru i urok czasów minionych lub sprawią, że będzie ono jeszcze nowocześniejsze. Wszystko zależy od tego, jaką zazdrostkę wybierzemy, a wybór, wbrew pozorom, jest ogromny!

piątek, 18 kwietnia 2014

Bułeczki - pizze

Dzisiaj wpadł mi w ręce ciekawy patent - sposób na pizzowe bułeczki. Potrzebne będą: składniki do ciasta na pizzę oraz sos pomidorowy, ser żółty oraz nasze ulubione pizzowe dodatki. a do tego oczywiście piekarnik i forma do pieczenia muffinów.