środa, 15 lipca 2015

Styl vintage w salonie

Dzisiejszym światem rządzi surowa i oszczędna w formie nowoczesność. Podczas gdy jedni zachwycają się jej prostotą, inni tęsknią za atmosferą bardziej przytulną i uciekają w stronę przyjaznych wnętrz w stylu vintage i retro, wypełnionych przedmiotami „z duszą”. Angielskie słowo „vintage” oznacza „dobry rocznik” i odnosi się do szlachetnego wina z owoców jednego sezonu. W przypadku wystroju wnętrz natomiast oznacza powrót do przeszłości, otaczanie się starszymi lub stylizowanymi na starsze przedmiotami, które mają „duszę”. Styl ten często wybierają ludzie młodzi, którzy chcą odetchnąć od zimnej perfekcji przytłaczającej ich codziennie w mieście.



Barwy i materiały dla stylu vintage 

Styl vintage lubi kolory jasne i spokojne, takie jak biel, szarości, pastelowe beże oraz brązy. Dopuszcza także pastelowe zielenie oraz czerń w formie drobnych dodatków. Należy też postawić na materiały naturalne, jak drewno, wiklina, rattan, len oraz ceramika.

Ściany i podłogi w salonie

Salon w stylu vintage jest lekki i słoneczny, dlatego też ściany powinny być jasne. Mogą się na nich znaleźć tapety, gładzie, tynki strukturalne lub drewniane panele z przecierkami. Na podłodze dobrze sprawdzi się parkiet, panele lub płytki podłogowe imitujące drewno. Następnie możemy położyć niewielki dywanik, tkany lub nawet futerkowy.

Meble i akcesoria w starym stylu

Urządzając salon w stylu vintage, powinniśmy wybierać meble stare oraz odpowiednio stylizowane. Stare meble o designie z lat 20., 50. a nawet 70. ubiegłego wieku znajdziemy w piwnicach, na strychach lub też kupimy na targach czy z ogłoszenia. Meble stylizowane dostępne są w sklepach. W salonie doskonale sprawdzą się biblioteczki, komody, witryny, sofy, fotele, krzesła, stoliki w stylu vintage, jak i takie, które można przemalować oraz wymienić w nich na przykład gałki. Poza meblami ważne będą również takie elementy, jak pojemne drewniane kufry, pomocne w przechowywaniu, półki, stylizowane lampy stojące, kinkiety oraz żyrandol, a także ozdobne pufy.

Okna w stylu vintage

Przy urządzaniu salonu ważny jest też odpowiedni wystrój okien. Możemy wybrać karnisze metalowe lub drewniane i zawiesić na nich firanki tkane koronkowe lub delikatne gładkie. Zasłony powinny być stonowane, najlepiej bez nachalnego wzornictwa. Parapety mogą być kamienne, drewniane lub wyłożone płytkami ceramicznymi. Na nich powinny pojawić się rośliny w doniczkach ceramicznych lub ocynkowanych osłonkach przypominających małe wiaderka.

Konieczne dodatki

Bardzo ważną rolę w każdej aranżacji odgrywają dodatki, które nadają wnętrzu charakteru. Na ścianie możemy powiesić stylizowany zegar, obraz w odpowiedniej ramie lub estetyczną półkę, na której ustawimy książki i bibeloty. A mogą to być świeczniki, latarenki, wazoniki, figurki. Pomyślmy też o narzucie na kanapę i poduszkach, pamiętając przy tym o naturalnych materiałach oraz odpowiedniej kolorystyce.

Salon urządzony w stylu vintage jest miły dla oka, elegancki oraz wytworny. Dzięki naturalnym materiałom i kolorystyce panuje z nim spokój, lekkość i przyjazna atmosfera. Obecne w nim przedmioty „z duszą”, miłe i miękkie poduszki oraz bibeloty sprawiają, że jest przytulny i pozwala nam odetchnąć od zimnej i ascetycznej nowoczesności. Jest to rozwiązanie dla osób, które lubią wnętrza pełne ciepła, ale także artyzmu.

Interesujące aranżacje wnętrz w stylu vintage znajdziesz na:
http://www.domzpomyslem.pl/pomysly-i-porady/jak-wybrac-styl/styl-vintage,pr51.html

wtorek, 10 marca 2015

Sposób na tubki

Chyba każda z nas zna ten problem:

W tubce jest jeszcze sporo kremu, ale nie da się go wycisnąć. Od razu wyrzucić? Szkoda, to przecież istne marnotrawstwo. Na szczęście jest na to sposób, który poznałam jakiś czas temu i chcę się nim z Wami podzielić. A potrzebne nam będą nożyczki.


1. Przecinamy tubkę tak, żeby zachowała się jej górną część ze zgrzewem oraz dolna z zakrętką. Najlepiej, żeby każdy z tych elementów miał jakieś 3 cm wysokości. Część środkowa nie będzie nam potrzebna. Można z niej najwyżej wyciągnąć palcem resztki kremu ;)


2. Górną część nakładamy na dolną, którą trzeba będzie lekko wgiąć. W ten sposób otrzymujemy zamykaną tubkę, umożliwiająca nam dostanie się do kremu, który wystarczy nam jeszcze na kilka razy :) Krem wyjmujemy oczywiście górą.


Prawda, że proste? :)

P.S. Przepraszam za słabą jakość zdjęć.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Wypożyczalnia nart – dlaczego warto skorzystać?

Miłośników sportów zimowych stale przybywa, można zauważyć, że z każdym rokiem jest ich więcej. Coraz to kolejne osoby, starsze i młodsze, chcą przekonać się, na czym polega magia białego szaleństwa, której ulegli już ich przyjaciele i znajomi, a jak już jej posmakują, chcą więcej i podczas kolejnych sezonów są już stałymi bywalcami stoków.

Narty i snowboard to rozrywka dla każdego, komu niestraszny jest śnieg i kto czuje, że jego kondycja mu w tym nie przeszkodzi. Na nartach jeżdżą osoby indywidualne, grupki przyjaciół, a nawet całe rodziny. Co więc warto polecić początkującym, którzy dopiero zamierzają sprawdzić, jak to jest? Przede wszystkim skorzystanie z usług profesjonalnej wypożyczalni nart, najlepiej w pobliżu miejsca zamieszkania.

Foto: http://www.nartywarszawa.pl/
Doświadczenie i wiedza

Jak wiadomo, osoby, które dopiero „przymierzają się” do jazdy na snowboardzie czy nartach, nie mają odpowiedniej wiedzy i doświadczenia. Przede wszystkim mogą mieć poważny problem z doborem właściwego dla siebie sprzętu, osprzętu oraz odzieży. I nikogo nie powinno dziwić, że mają obawy przed ich zakupieniem. Nie mają przecież pewności, że połkną bakcyla. Może się przecież okazać, że nauka jazdy na nartach nie będzie im szła, albo sama jazda im się nie spodoba i uznają, że to jednak nie dla nich. Jeśli tak się stanie, inwestycja w zakup sprzętu okaże się bolesną stratą.

Dlaczego wypożyczalnia?

Większości osób, które nie mają doświadczenia w tematyce sportów zimowych, wypożyczalnia nart kojarzy się drewnianym domkiem w górach, pełnym różnych modeli nart i butów narciarskich. I właściwie jest w tym trochę racji, gdyż w górskich kurortach takie miejsca są. Ale wypożyczalnie sprzętu narciarskiego i snowboardowego funkcjonują także w dużych polskich miastach. Zaskoczeni? Obecność profesjonalnej wypożyczalni nart w naszym miejscu zamieszkania to ogromna korzyść. Daje nam możliwość przymierzenia i dobrania sprzętu przed urlopowym wyjazdem, co oznacza, że nie będziemy musieli tracić na to czasu już na miejscu. W góry pojedziemy więc wyposażeni w odpowiedni sprzęt i dobrze przygotowani. W wypożyczalni z prawdziwego zdarzenia pracują profesjonaliści, którzy służą radą i pomogą wybrać narty i buty, odpowiadające nie tylko naszym gabarytom, ale także umiejętnościom. Zanim zdecydujemy się ostatecznie na jakiś model, będziemy mogli przymierzyć wiele różnych. Co ważne, nie musimy podejmować decyzji od razu. Po przymiarce możemy wrócić do domu i „przespać się” z problemem, by następnie wrócić do wypożyczalni po sprzęt, kiedy tylko będziemy mieli czas.

Oszczędność pieniędzy

Kolejną niezaprzeczalną zaletą wypożyczalni sprzętu narciarskiego jest możliwość zaoszczędzenia pieniędzy. Nie musimy ponosić wysokich kosztów zakupu nowych nart. Zwłaszcza, jeśli dopiero zamierzamy spróbować i sprawdzić, czy rozrywka ta wciągnie również nas i nie mamy pewności, że zamienimy się w prawdziwych miłośników białego szaleństwa.
Wypożyczalnia to dobre rozwiązanie również dla osób, które nie jeżdżą regularnie, a także nie mają miejsca na przechowywanie nart w ciągu roku. Ponadto, korzystając z usług profesjonalnej wypożyczalni nie musimy martwić się o serwisowanie nart. Wszystkie dostępne w niej sprzęty są regularnie konserwowane. Omija nas też problem wymiany nart na nowe.

Dobre rozwiązanie dla dzieci i młodzieży 


Wypożyczalnia nart jest również doskonałym rozwiązaniem w przypadku dzieci i młodzieży, która jeszcze rośnie. A przecież narty dobiera się między innymi na podstawie wzrostu narciarza. Dzięki usługom wypożyczalni nie musimy kupować nart i butów, z których dzieciaki będą co sezon wyrastać. Odchodzą nam więc poważne wydatki.


P.S.
Oto przykład profesjonalnej wypożyczalni nart snowboardów i osprzętu, mieszczącej się nie w górskim kurorcie, a w mieście: http://www.nartywarszawa.pl/wypozyczalnia/.

wtorek, 23 września 2014

Balkonowe pomidorki koktajlowe – poradnik dla domowego hodowcy

Pomidorki koktajlowe są smaczne, zdrowe i efektownie zdobią każdą sałatkę na naszym stole. Jeśli zawsze marzyłaś o ich własnej hodowli na balkonie, ale dotąd nie podjęłaś się uprawy na własną rękę – pokażemy Ci, jakie to proste i przyjemne. Znajdziesz tu kilka porad dotyczących odpowiedniej pielęgnacji, sadzenia, podlewania, nawożenia i uprawy.


1. Na początku trzeba zaopatrzyć się w nasiona pomidorów koktajlowych – można je nabyć w sklepach ogrodniczych lub supermarketach. Warto od razu też pomyśleć o zakupie kilku doniczek (dużych i stabilnych, co najmniej 20 cm głębokości, najlepiej w jasnych kolorach) albo skrzynek balkonowych oraz nawozu, żyznej i przepuszczalnej ziemi ogrodniczej (najlepszą okaże się taka z dużą ilością potasu, lub wyciągiem z pokrzyw).

2. Dalej, istotne jest znalezienie odpowiedniego miejsca na balkonie dla naszych pomidorów. Doniczki z nasionami należy ustawić w miejscu słonecznym, aby dojrzewające owoce były w pełni wykształcone.

3. Najlepiej siać na przełomie marca i kwietnia – dojrzewać zaczną dopiero w okresie lipca i sierpnia. Nasionka należy sadzić bezpośrednio do doniczek (w ostateczności mogą być też kubki po jogurtach), jednak warto pamiętać, aby nie rozmieszczać ich zbyt gęsto. Na dnie doniczki trzeba zrobić warstwę drenażu. Po wysianiu należy podlać ziemię i nakryć całość przeźroczystą folią spożywczą. Folię przekuwamy igłą, robiąc w niej nieduże dziury, aby sadzonki miały dostęp do powietrza. W ten sposób tworzymy „mini szklarnię”, aby warzywo mogło szybciej wykiełkować. Najlepszą temperaturą, w jakiej powinny dojrzewać nasze pomidory, to ok. 20°C.

4. Podlewanie – Dojrzewające pomidory podlewa się co 2-3 dni, rano lub wieczorem, w gorące dni codziennie. W trakcie podlewania trzeba pamiętać, aby woda nie dostała się do liści, ponieważ zwiększa to możliwość pojawienia się chorób grzybowych.


5. Nawożenie – sadzonki z pomidorami koktajlowymi należy nawozić co 10-14 dni, najlepiej długodziałającym nawozem wieloskładnikowym. Dobrze jest także podlewać je roztworem biohumusu.

6. Pielęgnacja – aby poprawić kondycję dojrzewających sadzonek należy obserwować pomidory i zapobiegać wytwarzaniu się zielonej masy liści wyłamując przyrosty boczne.

7. Pomidory dobrze jest sadzić razem z innymi warzywami – np. czosnkiem, cebulą, pietruszką naciową, selerem, szpinakiem, sałatą, koprem, które odstraszają składniki. Jednak nie wszystkie warzywa mają na pomidory tak zbawienny wpływ. Ogórki, kalafior, kapusta, kalarepa źle wpływają na dojrzewanie, dlatego lepiej unikać łączeniach ich z pomidorami.

Autor: Joanna Wal

czwartek, 11 września 2014

Pokój dziecięcy i młodzieżowy z łóżkiem na antresoli

Dzieci uwielbiają łóżka piętrowe, które są przede wszystkim przykładem praktycznego wykorzystania przestrzeni, ale także bazą do świetnej zabawy. Przy odrobinie wyobraźni dzieciaki mogą „przerobić” je na domek, piracki statek czy też stację kosmiczną. Nic więc dziwnego, że wielu jedynaków zazdrościło łóżek piętrowych swoim przyjaciołom, dzielącym pokój z rodzeństwem. Na szczęście dziś jedynacy nie muszą już czuć się poszkodowani, gdyż i dla nich znajdzie się rozwiązanie. Kto wie, może jego pomysłodawcą był taki właśnie jedynak...

(źródło: domzpomyslem.pl)
Coraz popularniejszym rozwiązaniem, wykorzystywanym podczas aranżacji pokoi dziecięcych i młodzieżowych jest łóżko na antresoli, które daje więcej możliwości niż łóżko piętrowe. Można ulokować je na dowolnie wybranej wysokości, czy też na półpiętrze. Jedynym ograniczeniem będzie odległość górnej krawędzi łóżka, wynosząca przynajmniej 85 cm. Na górę prowadzić może tradycyjna drewniana drabinka lub schodki, będące jednocześnie praktycznym meblem z szufladami.

Dodatkowe elementy aranżacyjne

Wysokie łóżko stwarza ogromne możliwości. Jeśli chcemy, możemy wyposażyć je nawet w ściankę wspinaczkową lub zjeżdżalnię. Aby nadać meblowi nowego, ciekawszego charakteru, możemy użyć dodatkowych elementów, takich jak ścianki, parawany, namioty, materiałowe płachty i przyozdobić nimi łóżko tak, że zamieni się w zamek księżniczki, domek Tarzana na drzewie czy statek piratów. Możemy skorzystać z gotowych elementów, jak i stworzyć coś własnoręcznie, wraz z dzieckiem. Spędzony w ten sposób czas z pewnością sprawi mu ogromną frajdę. Dziecko będzie miało satysfakcję, że samo przyczyniło się do powstałej aranżacji oraz zyska kreatywną przestrzeń do zabaw i przytulne miejsce do spania.

Dodatkowe miejsce pokoju

Niezaprzeczalną zaletą łóżka na antresoli jest również pozyskanie miejsca pod nim. Zarówno decydując się na zakup gotowego wysokiego łóżka, jak i na własnoręczne stworzenie całej konstrukcji, mamy możliwość wykorzystania dodatkowej przestrzeni. Pod antresolą znaleźć się może zarówno biurko z fotelem, regał na książki jak i różnego rodzaju szuflady, szafy. Może tam się znaleźć nawet mała garderoba, albo pomieszczenie „gospodarcze”, w którym schowamy rower, hulajnogę i inne większe sprzęty. Podsumowując W dużych pokojach antresola spełniać będzie głównie rolę elementu uatrakcyjniającego wnętrze, gdyż jej obecność będzie miała ogromny wpływ na ogólny wygląd pokoju, oraz domowego placu zabaw, ze względu na możliwości, jakie oferuje małym mieszkańcom. W małych pomieszczeniach natomiast , gdzie liczy się każdy centymetr, antresola będzie rozwiązaniem nie tylko wskazanym, ale wręcz koniecznym, gdyż pozwoli odzyskać trochę przestrzeni. Pamiętajmy też, aby nad umieszczonym pod antresolą biurkiem zadbać o właściwe oświetlenie.

Bezpieczeństwo

Najlepszym rozwiązaniem jest antresola wykonana z litego drewna. Taka konstrukcja będzie solidna i bezpieczna oraz posłuży nam przez długie lata. Warto też zauważyć, że dostępne na rynku modele charakteryzują się podwyższonymi bokami i wezgłowiami, zwiększającymi bezpieczeństwo spania na wysokości. Jeśli natomiast chcemy postawić konstrukcję sami, musimy również o tym szczególe pamiętać.

A w poszukiwaniu inspiracji do urządzenia dziecięcego pokoju warto zajrzeć tutaj:
http://www.domzpomyslem.pl/pomysly-i-porady/jak-urzadzic-pokoj-dziecka,ik8.html

czwartek, 14 sierpnia 2014

Apetyt na słodycze u dziecka

1. Słodycze w diecie dziecka - słodycze a zdrowie dziecka

Każde dziecko bardzo lubi słodycze. Małe dzieci zwykle mają mniej lub bardziej nieograniczony dostęp do słodkości, co wynika z pewnego rodzaju przyzwyczajeń – rodzice nie zdają sobie sprawy z zagrożeń płynących z nadmiernej ilości słodyczy w diecie małego dziecka i nie ograniczają ich. Często także słodycze służą dorosłym do nagradzania lub pocieszania dzieci. Słodycze zawierają cukry proste (glukozę, fruktozę), które bardzo szybko wchłaniają się do krwioobiegu i powodują szybki wzrost poziomu cukru we krwi. Stanowi to sygnał dla mózgu o tym, że jesteśmy syci – pomimo tego, że żołądek wcale nie jest wypełniony. Cukry proste nie dostarczają do organizmu ważnych substancji odżywczych a poprzez szybkie zmiany poziomu glukozy we krwi zaburzają prawidłowy apetyt. Dzieci jedzące dużo słodyczy po jakimś czasie nie jedzą nic innego, ponieważ słodkie posiłki wydają sie im najsmaczniejsze. Nadmiar cukrów prostych zaczyna być przekształcany w tkankę tłuszczową, co prowadzi do nadwagi i otyłości. Szybkie wahania poziomu cukru we krwi może powodować zaburzenia pracy trzustki, a w przyszłości – rozwój cukrzycy. Duża ilość cukrów w pożywieniu stanowi doskonałą pożywkę dla bakterii jamy ustnej, które zaczynają niszczyć zęby prowadząc do próchnicy.

foto: wylecz.to
2. Czy słodycze szkodzą dziecku? Czy dziecko powinno jeść słodycze?

Pomimo tego, że jedzenie dużych ilości słodyczy wywołuje u dziecka wiele niekorzystnych skutków zdrowotnych, eksperci podkreślają, że całkowite wyeliminowanie cukrów prostych z diety nie jest wcale zalecane. Nie ulega wątpliwości, że słodycze szkodą dziecku, wywołując otyłość, cukrzycę, czy próchnicę zębów, jednak stanowią także szybkie źródło energii. Niektóre słodycze, jak na przykład czekolada zawierają mikroelementy takie jak żelazo czy magnez, niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Ważnym jest, aby nie wprowadzać słodyczy do diety dziecka zbyt wcześnie i aby nauczyć dziecko umiaru. Zbyt wczesne wprowadzenie słodyczy do diety spowoduje, że inne, bardziej wartościowe produkty (jak warzywa czy owoce) nie będą dziecku smakowały i nie będzie ono chciało ich jeść. Nadmiar słodyczy – jak było już powiedziane – powoduje ważne skutki zdrowotne poprzez zaburzenia w metabolizmie węglowodanów.

3. Co zamiast słodyczy dla dziecka? – dieta bez słodyczy.

Całkowite zakazanie dziecku jedzenia słodyczy prędzej czy później doprowadzi do tego, że będzie ono chciało jeść ich jak najwięcej. Idealna jest sytuacja, w której rodzice tak ustalą zasady diety z dzieckiem, że dziecko nie będzie czuło nieodpartej potrzeby jedzenia słodyczy. Dobrym pomysłem jest wprowadzenie do diety słodkich produktów, które zawierają substancje odżywcze i które w pewnym stopniu mogą zastąpić dzieciom słodycze. Takie produkty to na przykład owoce i słodkie warzywa, które w diecie mogą być stosowane w zasadzie bez ograniczeń. Należy jednak pamiętać, że niektóre owoce – takie jak banany czy winogrona – także są kaloryczne i zawierają dość dużo cukrów prostych. Innymi produktami służącymi jako przekąski dla dzieci są różnego rodzaju pestki i orzechy. Są to zdrowe produkty zawierające wiele mikroelementów. Należy pamiętać, że orzechy zawierają dość dużo tłuszczu. Są to także substancje o dużym potencjale uczulającym i należy je wprowadzać do diety bardzo ostrożnie.

4. Jak zmniejszyć apetyt na słodycze u dziecka?

Najlepszym sposobem na zmniejszenie apetytu na słodycze u dziecka jest nieprzyzwyczajenie go do słodkiego smaku w diecie. Jeśli będziemy słodzić wszystko, co dostaje dziecko, będzie ono przyzwyczajone do słodkiego smaku, będzie uważać, że to normalne i będzie się domagać dodawania cukru do herbaty czy potraw. Uczucie głodu może być spowodowane nieprawidłowo zbilansowaną i niedoborową dietą. Organizm domaga się w ten sposób brakujących substancji odżywczych. Dotyczy to także apetytu na słodycze. Badania wykazały, że dość istotnym mikroelementem biorącym udział w utrzymywaniu prawidłowego poziomu cukru we krwi jest chrom. W stanach niedoboru chromu możemy czuć głód wynikający z wahań glukozy we krwi. Należy więc zadbać o dostarczanie cynku z pożywieniem – możemy go znaleźć w brokułach, pomidorach, jajach czy śledziach. Należy pamiętać, aby w razie pojawienia się apetytu na słodycze zapewnić sobie inną przekąskę – najlepiej owoc. Owoce zmniejszają apetyt na słodycze, a w dodatku zawierają wiele witamin. Dość duże znaczenie w zwalczaniu apetytu na słodycze mają substancje występujące w naturze, które regulują gospodarkę węglowodanową organizmu. Do takich substancji zaliczamy wyciąg z roślin Gymnema sylvestre, opuncję figową czy dziką różę. Wyciąg z Gymnema sylvestre wpływa na metabolizm cukrów zależny od insuliny, reguluje poziom glukozy we krwi, a także wpływa na magazynowanie glukozy w wątrobie. Żucie liści tej rośliny ma także zaskakujące działanie – powoduje zmniejszenie odczuwania słodkiego smaku w jamie ustnej, co zmniejsza apetyt na słodycze. Opuncja figowa powoduje zmniejszone wchłanianie tłuszczów, a także powoduje uczucie sytości. Podobne działanie wykazuje dzika róża, która zawiera dodatkowo bardzo duże ilości witaminy C.

5. Jak ograniczyć słodycze u dziecka?

Jak już wspomniano, najlepszym sposobem na ograniczenie słodyczy u dziecka jest zbilansowana i urozmaicona dieta, która nie będzie wywoływała u dziecka głodu pomiędzy posiłkami. Należy poza tym:

• Wyrobić w dziecku nawyk sięgania po owoce i warzywa kiedy jest głodne.
• Ograniczyć słodzenie cukrem.
• Ograniczyć spożywanie słodkich i gazowanych napojów, w zamian pijąc niegazowaną wodę mineralną.
• Jeść posiłki powoli – szybkie spożywanie posiłków powoduje sytość tylko na chwilę, już po chwili znów jesteśmy głodni i sięgamy po przekąski.
• Umówić się z dzieckiem na niewielką ilość słodyczy – całkowite zabranianie jedzenia słodyczy powoduje, że dziecko tym bardziej chce ich spróbować. Ustalenie zasady jednego-dwóch dni w tygodniu z pozwoleniem na niewielką ilość słodyczy pozwoli na kontrolę spożywania słodkości przez dziecko.

Polecam również artykuł:
http://wylecz.to/pl/dziecko/choroby-i-dolegliwosci/jak-zmniejszyc-apetyt-na-slodycze-u-dziecka.html

wtorek, 24 czerwca 2014

Sandały: moda, która się nie nudzi

Mogą być męskie lub damskie, na płaskiej podeszwie bądź koturnie, obcasie, szpilce czy platformie. Z odkrytymi palcami i widoczną, lub też zakrytą piętą. Zazwyczaj zapinane na pasek z małą sprzączką. Najpopularniejsze buty każdego sezonu letniego: sandały.

Sandały: początki

To, co można nazwać pierwszymi sandałami, było niczym więcej niż połączeniem plecionych traw lub włókien palmowych czy niegarbowanej skóry, przymocowanej do stopy kawałkiem sznurka. Ten specyficzny, i nie ma co ukrywać, prymitywny rodzaj obuwia był chętnie przedstawiany już na starożytnych płaskorzeźbach z czasów babilońskich. Sandały zawitały do Europy dopiero w XVIII wieku i były noszone latem, do lżejszych sukien. 1920 rok zwiastuje nadejście sandałów wieczorowych, z bogato zdobionymi obcasami. Od tego czasu, sandały, w różnych wariantach i modelach królują każdego lata na ulicach miast całego świata.

Źródło: eobuwie.com.pl
Na jakie okazje zakładać sandały?

Sandały można swobodnie łączyć z każdą częścią letniej garderoby. Przy zakupie, warto zwrócić uwagę na materiał, z jakiego zostały wykonane oraz rodzaj wzoru, który je zdobi. Te klasyczne świetnie pasują do długich, romantycznych sukienek, czy lnianych spodni. Sandały w stylu vintage dobrze komponują się z dżinsami, spódnicami w stylu boho czy zwykłymi szortami. Należy też zwrócić uwagę, czy zdobienia butów, które właśnie zamierzacie kupić są w waszym stylu. Czasem drobny detal, do którego nie jesteśmy przekonani od samego początku, może na dobre zniechęcić do noszenia butów, które potem leżą bezużytecznie w szafie. Delikatne sandałki na szpilce stanowią też doskonałe uzupełnienie sylwestrowej kreacji. Mogą być wykonane z krzyżujących się, delikatnych pasków, ozdobionych brokatem czy kryształkami Swarovskiego i wyglądają wtedy jak małe dzieło sztuki. Czy wiedziałyście, że, w początkach XX wieku Roger Vivier zaprojektował przepiękne sandałki na szpilce, ozdobione kulą ze strasu (kryształki Swarovskiego) dla samej Marleny Dietrich? Dla odmiany, zdecydowanie odradzamy noszenie sandałów, przynajmniej tych na płaskim obcasie, do garsonek i kostiumów. W zestawieniu z oficjalnym i nieco sztywnym biznesowym lookiem, połączonym z przepisową długością spódnicy „za kolano”, noga będzie wyglądać masywnie i mało kobieco . W takim wypadku lepiej założyć sandały na obcasie, które optycznie wydłużą stopę. Panie o rubensowskich kształtach powinny unikać delikatnych sandałów na cienkiej szpilce, z kolei kobiety o filigranowej budowie źle będą wyglądać w sandałach na koturnie. Cokolwiek zdecydujecie, pamiętajcie: w sandałach pięknie prezentują się tylko zadbane stopy!

Szukasz modnych sandałów na lato?
Odwiedź http://www.eobuwie.com.pl/damskie/klapki-i-sandaly.html!
:)