Właśnie znalazłam w sieci taką oto fotkę:
Co sądzicie o takich nożyczkach do pizzy? Praktyczne? Przydatne? Wygodne?
piątek, 15 lutego 2013
poniedziałek, 4 lutego 2013
Kot z ryżu
Dzisiaj zobaczyłam w sieci to zdjęcie i nie mogłam się powstrzymać przed pokazaniem go na blogu. Tylko gdybym dostała takiego do zjedzenia, aż szkoda by mi było go... zepsuć...
Hmmm...a może by tak zaprojektować wersję sushi?
Hmmm...a może by tak zaprojektować wersję sushi?
piątek, 1 lutego 2013
wtorek, 22 stycznia 2013
Kolorowy tort
piątek, 4 stycznia 2013
Ajerkoniak - przepis
Dzisiaj podaję mój przepis na likier jajeczny, który bardzo lubię.Składniki:
4 żółtka
1 szklanka cukru pudru
1 mały cukier waniliowy
mleko zagęszczone niesłodzone 400 ml
pół szklanki spirytusu
Przygotowanie:
Żółtka utrzeć z cukrem pudrem i cukrem waniliowym na gęstą masę, ciągle mieszając, dodawać powoli mleko, na końcu również powoli dodawać spirytus.
Polecam również scrapbookingowe ozdobienie butelki z ajerkoniakiem :)
środa, 2 stycznia 2013
5 sposobów na plamy na skórze
Przebarwienia na skórze, szczególnie na twarzy, to dla każdej kobiety nie lada zmartwienie. Ostatnio wpadł mi w ręce wycinek z jakiegoś kobiecego czasopisma właśnie o tym, jak z takimi przebarwieniami walczyć. Postanowiłam podzielić się z Wami jego treścią. Oto 5 sposobów na plamy na skórze:

1. Sok z jednej cytryny
Wyciskamy sok z jednego owocu. Moczymy w nim wacik i przecieramy przebarwioną skórę. Zabieg powtarzamy dwa lub trzy razy dziennie.
2. Słona kąpiel
Do wanny z ciepłą wodą wsypujemy kilka łyżek soli morskiej. Zabieg możemy wzbogacić pachnącymi olejkami do aromaterapii. Najskuteczniejsze w wybielaniu są olejku cytrusowe. Na każdą kąpiel dodajemy około 20 kropli.
3. Okład z odwarem natki pietruszki
Dokładnie siekamy pęczek natki pietruszki. Wsypujemy do garnka i zalewamy szklanką zimnej wody. Całość gotujemy i odstawiamy pod przykryciem do całkowitego wystudzenia. W zimnym płynie namaczamy bawełnianą ściereczkę i kładziemy na twarzy na 20 minut.
4. Napar rumiankowy
Do szklanki wsypujemy jedną łyżeczkę koszyczków rumianku i zalewamy susz wrzątkiem. Po kwadransie odcedzamy płyn. Gdy będzie letni, przemywamy nim skórę. Zabieg powtarzamy codziennie, przygotowując za każdym razem świeżą porcję wywaru.
5. Peeling migdałowy
Rozdrabniamy blenderem garść migdałów i mieszamy z dwiema łyżkami oliwy z oliwek. Peeling wmasowujemy w skórę, której koloryt chcemy wyrównać. Następnie spłukujemy wodą. Usuwanie martwego naskórka wykonujemy przynajmniej raz w tygodniu.
Mam nadzieję, że te informacje okażą się dla kogoś przydatne :)

1. Sok z jednej cytryny
Wyciskamy sok z jednego owocu. Moczymy w nim wacik i przecieramy przebarwioną skórę. Zabieg powtarzamy dwa lub trzy razy dziennie.
2. Słona kąpiel
Do wanny z ciepłą wodą wsypujemy kilka łyżek soli morskiej. Zabieg możemy wzbogacić pachnącymi olejkami do aromaterapii. Najskuteczniejsze w wybielaniu są olejku cytrusowe. Na każdą kąpiel dodajemy około 20 kropli.
3. Okład z odwarem natki pietruszki
Dokładnie siekamy pęczek natki pietruszki. Wsypujemy do garnka i zalewamy szklanką zimnej wody. Całość gotujemy i odstawiamy pod przykryciem do całkowitego wystudzenia. W zimnym płynie namaczamy bawełnianą ściereczkę i kładziemy na twarzy na 20 minut.
4. Napar rumiankowy
Do szklanki wsypujemy jedną łyżeczkę koszyczków rumianku i zalewamy susz wrzątkiem. Po kwadransie odcedzamy płyn. Gdy będzie letni, przemywamy nim skórę. Zabieg powtarzamy codziennie, przygotowując za każdym razem świeżą porcję wywaru.
5. Peeling migdałowy
Rozdrabniamy blenderem garść migdałów i mieszamy z dwiema łyżkami oliwy z oliwek. Peeling wmasowujemy w skórę, której koloryt chcemy wyrównać. Następnie spłukujemy wodą. Usuwanie martwego naskórka wykonujemy przynajmniej raz w tygodniu.
Mam nadzieję, że te informacje okażą się dla kogoś przydatne :)
poniedziałek, 31 grudnia 2012
„Baba za kierownicą” ???
Mało kto wie, że już w początkach historii motoryzacji kobiety miały swój czynny udział. Uczestniczyły w wyścigach samochodowych i rajdach już na początku XX wieku, osiągając przy tym doskonałe wyniki. I nikogo to wtedy nie zdziwiło. Trudno też określić, kiedy się to zmieniło i nagle samochód zyskał miano męskiej zabawki.
W Polsce jest to z pewnością wina sytuacji ekonomicznej. Samochód przez wiele lat uchodził za luksus i mało kto mógł sobie pozwolić na własne „cztery kółka”. Najprawdopodobniej to właśnie wtedy mężczyźni zaczęli rościć sobie prawo do pierwszeństwa za kierownicą. A kobiety nawet nie próbowały robić prawa jazdy i tylko patrzyły ze zdziwieniem na amerykańskie filmy, w których kobiety za kierownicą były zjawiskiem powszechnym.
Niestety wraz z zagarnięciem kierownicy przez mężczyzn, kobietom przypięto łatkę niezdolnych technicznie, a ich powrót za kierownicę stale krytykowano. Opinia ta, nie dosyć, że krzywdząca, stała się też bardzo szkodliwa. Pielęgnowana przez lata, bardzo głęboko wniknęła do świadomości polskiego społeczeństwa oraz do podświadomości kobiet, powodując widoczne kompleksy.
Wiele kobiet-kierowców odczuwa znaczną presję ze strony męskiego otoczenia. Z jednej strony mają kompleksy spowodowane pokutującym w naszym społeczeństwie stereotypem „baby za kierownicą”, a z drugiej – chcą udowodnić, że jest ona błędna. To powoduje stres i przekłada się często na pewność za kierownicą oraz podejmowanie decyzji na drodze, od których niewątpliwie zależy jakoś jazdy.
Na szczęście mamy coraz więcej niezależnych kobiet za kierownicą, które nie przejmują się sławetnym stereotypem. Dzięki temu są wolne od kompleksu „baby za kółkiem” i bardzo dobrze sobie radzą. Wiele kobiet zdaje egzamin na prawo jazdy za pierwszym razem. Nie brakuje też miłośniczek motoryzacji, które całkiem nieźle znają się na samochodach i należy do klubów samochodowych skupionych wokół ulubionej marki. Potrafią poradzić sobie z niektórymi usterkami w swoich samochodach, nie mają problemu, gdy muszą kupić części zamienne i nie ma mowy, żeby nie dopilnowały terminów wymiany oleju i filtrów czy też klocków hamulcowych.
Dlatego drogie Panie – nie dajmy się krzywdzącemu stereotypowi!
W Polsce jest to z pewnością wina sytuacji ekonomicznej. Samochód przez wiele lat uchodził za luksus i mało kto mógł sobie pozwolić na własne „cztery kółka”. Najprawdopodobniej to właśnie wtedy mężczyźni zaczęli rościć sobie prawo do pierwszeństwa za kierownicą. A kobiety nawet nie próbowały robić prawa jazdy i tylko patrzyły ze zdziwieniem na amerykańskie filmy, w których kobiety za kierownicą były zjawiskiem powszechnym.
| (foto: www.automaniaczka.blogspot.com) |
Wiele kobiet-kierowców odczuwa znaczną presję ze strony męskiego otoczenia. Z jednej strony mają kompleksy spowodowane pokutującym w naszym społeczeństwie stereotypem „baby za kierownicą”, a z drugiej – chcą udowodnić, że jest ona błędna. To powoduje stres i przekłada się często na pewność za kierownicą oraz podejmowanie decyzji na drodze, od których niewątpliwie zależy jakoś jazdy.
Na szczęście mamy coraz więcej niezależnych kobiet za kierownicą, które nie przejmują się sławetnym stereotypem. Dzięki temu są wolne od kompleksu „baby za kółkiem” i bardzo dobrze sobie radzą. Wiele kobiet zdaje egzamin na prawo jazdy za pierwszym razem. Nie brakuje też miłośniczek motoryzacji, które całkiem nieźle znają się na samochodach i należy do klubów samochodowych skupionych wokół ulubionej marki. Potrafią poradzić sobie z niektórymi usterkami w swoich samochodach, nie mają problemu, gdy muszą kupić części zamienne i nie ma mowy, żeby nie dopilnowały terminów wymiany oleju i filtrów czy też klocków hamulcowych.
Dlatego drogie Panie – nie dajmy się krzywdzącemu stereotypowi!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



